Fałszywy lekarz skazany w Niemczech za setki nielegalnych zabiegów estetycznych
Jak informuje beck-aktuell, niemiecki Sąd Okręgowy w Konstancji skazał 28-letniego ratownika medycznego na 3 lata i 9 miesięcy pozbawienia wolności za wykonywanie zabiegów medycyny estetycznej na…

Jak informuje beck-aktuell, niemiecki Sąd Okręgowy w Konstancji skazał 28-letniego ratownika medycznego na 3 lata i 9 miesięcy pozbawienia wolności za wykonywanie zabiegów medycyny estetycznej na podstawie sfałszowanych uprawnień. Według tej samej informacji mężczyzna wykonał 466 zabiegów z użyciem botoksu i kwasu hialuronowego, w tym u nieletnich pacjentek. Sprawa ma znaczenie dla pacjentów przede wszystkim jako praktyczny sygnał, że przed zabiegiem trzeba zweryfikować kwalifikacje osoby wykonującej procedurę.
Wyrok i zakres sprawy
Sąd skazał mężczyznę za wykonywanie zabiegów medycyny estetycznej na podstawie sfałszowanych uprawnień. W przywołanej informacji podano liczbę 466 zabiegów z użyciem botoksu i kwasu hialuronowego, nie podano jednak nazwisk pacjentek, ich wieku, miejsca wykonywania procedur ani informacji o ewentualnych powikłaniach.
Nie można zatem na podstawie tej wiadomości wyliczać częstości nieprawidłowych praktyk w branży ani przypisywać udokumentowanych skutków zdrowotnych zabiegom wykonywanym w ramach sprawy. Wskazanym w materiałe problemem było przede wszystkim wykonywanie procedur na podstawie sfałszowanych uprawnień.
Kwalifikacje przed zabiegiem
Przed zgodą na iniekcję warto poprosić o imię i nazwisko osoby, która przeprowadzi procedurę, oraz o dokument potwierdzający jej kwalifikacje i uprawnienia do wykonania konkretnego zabiegu. Ma to szczególne znaczenie w przypadku osób pełniących w gabinecie różne funkcje. Sama nazwa zawodu nie odpowiada bowiem na pytanie, czy dana osoba jest uprawniona do przeprowadzenia konkretnej procedury.
Warto także ustalić, kto odpowiada za placówkę, w której ma odbyć się zabieg, kto przeprowadza kwalifikację pacjenta oraz jakie informacje i dokumenty zostaną przekazane pacjentowi. Nie chodzi o wymaganie od każdej kliniki identycznego pakietu dokumentów, lecz o sprawdzenie, czy odpowiedzialność za zabieg jest jasno ustalona.
Jeśli osoba wykonująca procedurę nie potrafi wskazać podstawy swoich uprawnień, a ogranicza się do ogólnych informacji o doświadczeniu, decyzję o zabiegu warto odroczyć.
Nieletnie pacjentki
Sprawa obejmowała również nieletnie pacjentki, lecz dostępna informacja nie podaje ich liczby ani wieku. Przy pacjentce niepełnoletniej warto ustalić, kto uczestniczy w konsultacji i zabiegu, kto odpowiada za ocenę wskazań oraz kto wyraża zgodę w jej imieniu. Dobrym rozwiązaniem jest poproszenie o pisemne potwierdzenie tych ustaleń oraz informacji o tożsamości i wieku pacjentki.
Obecność opiekuna nie zastępuje weryfikacji kwalifikacji osoby wykonującej zabieg. Także dokumentacja nie powinna ograniczać się do wpisu określającego rodzaj procedury. Warto wiedzieć, kto ją wykonał, gdzie odbyła się i na jakiej podstawie.
Praktyczny wniosek z wyroku jest prosty: przed zabiegiem trzeba uzyskać odpowiedzi na cztery pytania. Kto wykonuje procedurę, na podstawie jakich potwierdzonych uprawnień, kto bierze odpowiedzialność za jej przeprowadzenie oraz jak potwierdzono zgodę i tożsamość pacjenta. Brak jasnych odpowiedzi na pytanie o kwalifikacje powinien skłonić do odroczenia zabiegu i wyboru placówki, która udokumentuje te informacje.